Strona główna

Ogloszenia
oraz Intencje

Historia
Księża
Wnętrze kościoła
Patron
Duszpasterstwo
Naczynia liturgiczne
Nuty

Święty Władysław, król - /Patron Parafii Kunów/

Władysław był synem króla węgierskiego Beli I i Rychezy, córki króla polskiego Mieszka II. Urodził się w Krakowie. Dzieciństwo i młodość spędził na dworze Kazimierza Odnowiciela, a potem Bolesława Śmiałego. Znał dobrze język polski i polskie obyczaje. Mając 16 lat udał się na Węgry. Po śmierci starszego brata Gejzy objął panowanie. Na początku niełatwe były to rządy walczył bowiem ze sprowadzonymi przez przeciwników jego sukcesji Awarami i Pieczyngami, a następnie z cesarzem niemieckim Henrykiem IV, który najechał Węgry. Św. Władysław miał trzy córki. Był wzorem średniowiecznego rycerza. Słynął ze świątobliwego życia. Po przyłączeniu Kroacji do korony węgierskiej w Zagrzebiu ufundował biskupstwo. Kanonizowany przez papieża Celestyna III w 1192 r. Jest patronem Węgier.

W ikonografii św. Władysław przedstawiany jest z insygniami królewskimi. Jego atrybutami są: anioł podający włócznię, chorągiew, krzyż, turban turecki.


Zobacz zdjęcie w większej rozdzielczości

TESTAMENT SW. WŁADYSŁAWA
My Władysław, z łaski Bożej król węgierski i chor­wacki słowa te spisać polecamy na zamku w mieście na­szym Wielkim Waradynie, gdy na łożu boleści spoczy­wając, śmierci się rychlej spodziewamy. Słusznym nam się bowiem wydaje, przed pójściem do Pana na wieczne królowanie, życie nasze własnymi przedstawić słowami.
Po śmierci niezapomnianej i czcigodnej pamięci Ste­fana króla Węgier, brat jego stryjeczny, a ojciec mój Bela królowanie objął. Rychło jednak zmuszony został do udania się na wygnanie. W owym czasie gościnnie przyjąć go raczył w Krakowie stolicy swojej książę Ka­zimierz Odnowicielem przez swych rodaków zwany.
Dał mu nawet za żonę siostrę swoją Rychezę. Z tego małżeństwa ja na świat przyszedłszy w Krakowie roku Pańskiego 1040, na chrzcie świętym imię Władysław otrzymałem.
Szesnaście lat ukończywszy z ojcem mym, któremu królowanie przywrócono, na Węgry wróciłem. Niespo­kojne to jednak były czasy i jeszcze raz, po śmierci oj­ca, z ojczyzny mej uchodzić musiałem. Ponownie w Krakowie się zatrzymawszy, na dworze księcia Bole­sława Szczodrym zwanego gościnę otrzymałem. Przy pomocy tegoż księcia Bolesława tron ojca odzyskany objął najpierw brat mój Gejza, a po jego przed­wczesnej śmierci w roku Pańskim 1078 ja królem Węgrów zostałem.
Długo jeszcze potem z wrogami licznymi zmagać się musiałem. Przy Bożej jednak pomocy wrogów po­konać i pokój upragniony przywrócić ojczyźnie mojej zdołałem i o dolę podda­nych moich zatroszczyć się mogłem.

W tym również czasie sposobność się nadarzyła okazania wdzięczności za świadczoną nam gościnę w Krakowie. W połowie albowiem roku Pańskiego 1079 przybył do nas Bolesław na króla polskiego ukorono­wany. Sercem otwartym jak brata go przyjęliśmy, wszak bratem nam jest stryjecznym i wiele serca on również nam okazywał w przeszłości. Dramat swojego wygnania przedstawiwszy, namawiał nas do wspólnej wyprawy przeciwko ojczyźnie swojej. Uchodzić bowiem musiał z Krakowa po męczeńskiej śmierci biskupa Stanisława. Jako klątwą kościelną obciążonemu pomóc mu jednak nie mogliśmy. Przeciwnie, z naszej namowy udał się był król polski do Osjaku, gdzie w klasztorze benedyktyńskim pokutę czynił.

W kraju zaś naszym po licznych wojnach wiele miast i zamków było w ruinie. Za łaską Boga i przy poddanych naszych wydatnej pomocy do odbudowy ca­łej ojczyzny przystąpiono. Od podstaw wzniesiono mia­sto Wielki Waradyn. Już wtedy zarządziliśmy, aby po śmierci naszej ciało złożono w zbudowanej w tym mieś­cie katedrze. W tymże zaś mieście na zamku słowa na­sze niniejsze spisujemy.

W roku Pańskim 1083 papież Grzegorz wyniósł do godności świętych przodków moich króla Stefana i jego syna Emeryka jak również biskupa Gerarda. Dzięki wstawiennictwu tych świętych stworzono metropolię kościelną w Bacs. Po przyłączeniu zaś do Węgier króle­stwa Chorwacji zbudowano w Zagrzebiu katedrę ku czci św. Stefana. Wszystkie te dzieła sprawiły, że połączone W roku Pańskim 1083 papież Grzegorz wyniósł do godności świętych przodków moich króla Stefana i jego syna Emeryka jak również biskupa Gerarda. Dzięki wstawiennictwu tych świętych stworzono metropolię kościelną w Bacs. Po przyłączeniu zas" do Węgier króle­stwa Chorwacji zbudowano w Zagrzebiu katedrę ku czci 5w. Stefana. Wszystkie te dzieła sprawiły, że połączone królestwa Węgier i Chorwacji radować się mogą poko­jem i rozwijają się coraz pomyślniej. Bez obawy przeto o los moich poddanych udaliśmy się na spotkanie z miłościwie nam panującym papieżem rzymskim Urba­nem. Tenże bowiem namiestnik naszego Pana Jezusa Chrystusa nad niewolą Ziemi Świętej bolejąc, wezwać zapragnął wszystkich panujących chrześcijańskich królów i książąt do wyprawy przeciw Saracenom. Łaskę zaś nam okazując i zaufanie, jako pierwszemu dał nam krzyż biały owej planowanej wyprawy i jej dowództwo powierzyć nam postanowił. Papież udał się potem w drogę, aby na synodzie w Clermont zwołanym, innym książętom chrześcijańskim zachętę do wyprawy przedłożyć. My zaś do ojczyzny wróciwszy niemocą złożony, nie o sprawach tego świata myśląc, lecz o duszy własnej zbawieniu, wszystkie te słowa spisać polecamy na zamku w Wielkim Waradynie 22 dnia mie­siąca czerwca roku Pańskiego 1095. O łaskę zbawienia Pana naszego prosząc, Jego miłosierdziu nieprzebra­nemu nas samych, jako też rodzinę naszą i wszystkich poddanych polecamy.
Władysław, z łaski Bożej król Węgier i Chorwacji.

To, co św. Władysław napisał o swoim życiu, wy­maga jeszcze pewnych uzupełnień. Przede wszystkim trzeba dodać, iż rzeczywiście w kilka dni po piśmie, które podyktował, bo 29 czerwca 1095 roku zmarł. Jako król był bardzo szanowany przez swoich poddanych i poza granicami Węgier. Po śmierci opłakiwał go cały naród. Zgodnie z jego życzeniem pogrzeb odbył się w katedrze w Wielkim Waradynie /dzisiaj - Oradea w Rumunii/ i tam też złożono jego ciało. Po prawie stu latach, bo w 1192 roku papież Celestyn III zaliczył Wła­dysława do grona świętych. Wtedy też jego głowę umie­szczono w pięknym relikwiarzu. Katedra w Wielkim Waradynie została zburzona w XVII wieku. Nie pozo­stał nawet ślad po grobie świętego. Zachował się jedynie wspomniany relikwiarz, który przez pewien czas prze­chowywano w Polsce w Pułtusku, a który obecnie jest w Gyor na Węgrzech.
Sw. Władysław był zawsze czczony w Polsce. Było to zapewne wynikiem trwałej przyjaźni między naroda­mi polskim i węgierskim. Ważne było również to, że je­go rodzina była spokrewniona z królewską rodziną Pia­stów oraz z innymi rodami polskimi. Sam święty urodził się i wychował w Krakowie, Kronikarz Gali Anonim napisał nawet o nim: "pod względem obyczajów i stylu, życia stał się niejako Polakiem”. Z jego rodu wreszcie pochodziły: błogosławiona Jolanta, żona księcia kaliskiego Bolesława Pobożnego oraz błogosławiona Kinga, żona księcia sandomierskiego i krakowskiego Bolesława Wstydliwego i one też w dużej mierze przyczyniły się do upowszechnienia na naszych ziemiach kultu swego świętego krewnego.
Na ziemiach polskich jest wiele miejscowości, które wzięły swe nazwy od imienia Władysława. Najbardziej znane jest Władysławowo nad morzem. Wkrótce po ka­nonizacji św. Władysława król Władysław Łokietek wy­budował ku jego czci kościół w Szydłowie, a później jeszcze król Kazimierz Wielki - w Kargowie.

Imię Władysław w kalendarzu słowiańskim było zna­ne od niepamiętnych czasów, ale brzmiało trochę ina­czej", mianowicie: Włodzisław. Zawiera ono w sobie dwa słowa: władza i sława. Takim imieniem nazywano ludzi, którzy stawali się sławni z powodu sprawowania władzy oraz tych, którzy przynosili sławę swojej rodzi­nie albo spełnianej funkcji. Zawsze więc Władysław to był ten, kto zdobywał sławę, kto stawał się sławny w swoim środowisku. Kiedy wraz z chrześcijaństwem przyszła do Polski znajomość języka łacińskiego /tym językiem mówiono wówczas w całej Europie/, Włodzisława zaczęto nazy­wać Ladislaus, a w formie spolszczonej: Ładysław. Póź­niej, pod wpływem języka czeskiego, przyjęła się obec­na forma. Tyle mówi historia imienia. Imię Władysław nosili polscy królowie; Łokietek, Jagiełło, Warneńczyk i Waza. Było ono w dawnej Polsce bardzo popularne i często nadawano je w rodzinach królewskich oraz książęcych. Takie imię nosił również król węgierski, który został świętym i który jest obecnie patronem Władysławów. Takie imię też nosił polski zakonnik franciszkański - Władysław z Gielniowa. Był on wybitnym kaznodzieją oraz pisarzem i poetą; do tej pory w kościołach bywają śpiewane pieśni jego autorstwa. Żył on w latach 1440 - 1505. Papież Benedykt XIV zaliczył go w poczet błogosławionych /1750/, w roku 1947 ogłoszono go patronem Warszawy.
Do tych wiadomości dodać jeszcze trzeba, że imie­niny Władysława umieszczono w kalendarzu pod róż­nymi datami: 2 kwietnia, 27 i 30 czerwca, 25 września.

Modlitwa o wstawiennictwo św. Władysława, króla
Wszechmogący wieczny Boże, Ty przeniosłeś świę­tego Władysława od trosk ziemskiego panowania do chwały królestwa niebieskiego; spraw za jego wstawien­nictwem, abyśmy spełniając nasze doczesne obowiązki, szukali Królestwa wiecznego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Modlitwa o wstawiennictwo bł. Władysława z Gielniowa
Boże, Ty uczyniłeś błogosławionego Władysława mi­łośnikiem i głosicielem Chrystusowego krzyża; spraw za jego wstawiennictwem, abyśmy jako uczestnicy cierpień Chrystusa, zostali napełnieni radością, gdy się objawi w chwale. Który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Pieśń ułożona przez bł. Władysława z Gielniowa

Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne, Bóg Ojciec Syna zesłał na zbawienie duszne. Jezus, kiedy wieczerzał, swe Ciało rozdawał, Apostoły swe miłe swoją Krwią napawał.

Jezus w Ogrójec wstąpił z swymi zwolenniki, Trzykroć Ojcu się modlił za wszystkie grzeszniki; Krwawy pot przezeń płynął dla bólu wielkiego; Duszo miła, oglądaj Miłośnika swego.

Jezus, zwleczon z odzienia, u słupa uwiązan, A tam bez miłosierdzia okrutnie biczowan; Krew z Ciała Mu płynęła, Pan niebieski zranion; O duszo moja miła, płacz i rzewnie wzdychaj!

Jezus, gdy biczowan, na tronie posadzon, Cierniem jest koronowan, a przez to jest wzgardzon; Przed Jezusem klękali rycerze niewierni, Z Niego się naśmiewali, na Oblicze plwali.

Jezus z miasta wywiedzion, krzyżem obciążony, Tu łotrom jest przyłączon, jak robak wzgardzony; Matka Mu zabieżała, chciała Go oglądać, A kiedy Go ujrzała, jęła rzewnie płakać.

Jezus z krzyżem podniesion, patrzcie chrześcijany! Miedzy łotry postawion, drogą krwią oblany; Od Żydów jest naśmiewan, gdy na krzyżu wisiał, Jezus, Miłosierny Pan, wszystko skromnie cierpiał.

MODLITWA BO ŚWIĘTEGO PATRONA

Święty Władysławie którego imię no­szę, Patronie mój, twojej się opiece w szczególniejszy sposób dzisiaj polecam i proszę Cię, abyś mnie swoim wsta­wiennictwem przed Bogiem wspierał i ratował we wszystkich potrzebach moich i wyjednał mi łaskę, wiernego naśladowania cnót twoich. Spraw to, o drogi mój Patro­nie, abym Bogu dochował wierności pośród wszelkich przygód tego życia i zasłużył sobie na łaskę szczęśliwej śmierci. Amen.

/Na podstawie: „Twój patron – św. Władysław”, Ks. Władysław Bomba, Kraków 1994, ss.3-16/